Psychometria
Moc dyskryminacyjna pozycji — czy pytanie naprawdę różnicuje
dr Błażej Mroziński · adiunkt SWPS, psychometra
Opublikowano: · aktualizacja:
Wyobraź sobie pytanie, na które prawie wszyscy odpowiadają tak samo — i osoby z silnie nasiloną cechą, i te, u których jej praktycznie nie ma. Takie pytanie może być sensowne merytorycznie, a mimo to bezużyteczne pomiarowo. Nie pomaga rozróżnić ludzi, a po to test istnieje. To właśnie mierzy moc dyskryminacyjna.
O co tu chodzi
Moc dyskryminacyjna to zdolność pozycji do różnicowania — oddzielania osób o wysokim nasileniu cechy od osób o niskim. Dobra pozycja działa jak czuły czujnik: ci z górnego końca skali odpowiadają na nią inaczej niż ci z dolnego. Słaba — milczy, bo wszyscy odpowiadają podobnie.
To pojęcie bliskie, ale różne od trudności pozycji. Trudność mówi, ilu badanych odpowiada w danym kierunku. Dyskryminacja mówi, czy to ci „właściwi” badani. Pozycja może mieć idealną trudność i zerową moc dyskryminacyjną — odpowiada na nią połowa osób, ale losowa połowa, niezwiązana z poziomem cechy.
Jak się ją mierzy
Najpopularniejszy wskaźnik to korelacja pozycja–wynik ogólny: liczy się, jak odpowiedź na daną pozycję wiąże się z sumarycznym wynikiem skali. Wysoka korelacja znaczy, że osoby z wysokim wynikiem ogólnym faktycznie zaznaczają tę pozycję „mocniej”.
Jeden techniczny szczegół ma znaczenie: wynik ogólny liczy się z pominięciem samej ocenianej pozycji. Inaczej pozycja korelowałaby częściowo sama ze sobą i wskaźnik byłby zawyżony — tym bardziej w krótkich skalach, gdzie jedna pozycja waży dużo. Stąd nazwa „korelacja pozycja–reszta”.
W teście wiedzy bywa używany prostszy zabieg: porównanie odsetka poprawnych odpowiedzi w grupie najlepszych i najsłabszych badanych. Jeśli najlepsi rozwiązują pozycję częściej niż najsłabsi — dobrze. Jeśli różnicy nie ma albo jest odwrotna, coś jest nie tak z pytaniem albo z kluczem.
Progi i decyzje
Wartości są umowne, ale jakiś punkt odniesienia jest potrzebny. Dla korelacji pozycja–reszta często przyjmuje się: poniżej 0,20 słabo, 0,30–0,40 przyzwoicie, wyżej dobrze. To drogowskazy, nie granice prawne — sensowny próg zależy od typu narzędzia, długości skali i tego, do czego wynik posłuży.
Pozycje o ujemnej korelacji to osobny alarm. Najczęstsza przyczyna to odwrócona pozycja, której zapomniano przekodować — wtedy „odwraca” się jej kierunek i poprawia się statystyka. Jeśli przekodowanie nie pomaga, pozycja realnie mierzy coś przeciwnego do reszty skali i raczej powinna zniknąć.
Niska moc dyskryminacyjna to najczęstszy powód, dla którego pozycja wypada w analizie pozycji. Z jednym zastrzeżeniem: wskaźnik liczy się na konkretnej próbie. W grupie bardzo jednorodnej, gdzie prawie wszyscy mają podobny poziom cechy, nawet dobra pozycja będzie miała pozornie niską dyskryminację — bo nie ma kogo różnicować. To wina próby, nie pytania.
Moc dyskryminacyjna to pojedyncza liczba, która mówi najwięcej o tym, czy pozycja na coś pracuje. Warto na nią patrzeć wcześniej niż na cokolwiek innego. Jeśli sprawdzasz albo budujesz narzędzie i chcesz wiedzieć, które pozycje niosą informację, a które tylko wydłużają kwestionariusz — odezwij się.
Najczęstsze pytania
Co to jest moc dyskryminacyjna pozycji?
To zdolność pojedynczego pytania do oddzielania osób o wysokim nasileniu mierzonej cechy od osób o niskim. Im wyraźniej osoby z wysokim wynikiem ogólnym odpowiadają inaczej niż osoby z niskim, tym wyższa moc dyskryminacyjna.
Jaka wartość mocy dyskryminacyjnej jest dobra?
Dla korelacji pozycja–wynik orientacyjnie: poniżej 0,20 pozycja jest słaba, 0,30–0,40 to wartości przyzwoite, powyżej dobre. Progi są umowne i zależą od narzędzia, więc traktuj je jak drogowskaz, nie jak prawo.
Co zrobić z pozycją o niskiej mocy dyskryminacyjnej?
Rozważyć jej usunięcie lub przeredagowanie. Niska wartość oznacza, że pozycja nie odróżnia badanych — odpowiadają na nią podobnie niezależnie od poziomu cechy, więc nie wnosi informacji do wyniku skali.